← wszystkie wpisy

Przygotowanie strony pod AI: moda czy konkret?

Co chwilę pojawia się nowe modne hasło. Teraz jest nim “gotowość strony pod AI”, po angielsku agent readiness. Reklamy obiecują audyt, scoring, certyfikat na ścianę. Ktoś przekonuje, że bez tego Twoja strona zniknie z internetu, a klienci pójdą do konkurencji. Spokojnie. Spora część tego to zwykła sprzedaż strachu.

Co kryje się za hasłem

Pod jedną etykietą mieszają się dwie różne rzeczy. Pierwsza: czy asystent AI, taki jak ChatGPT, Gemini czy Google AI Mode, w ogóle wspomni o Twojej firmie, gdy klient o coś zapyta. Druga: czy taki asystent umie sam wykonać coś na Twojej stronie, na przykład wypełnić formularz albo umówić wizytę.

To dwa osobne tematy z osobnymi rozwiązaniami. Scoringi i checklisty wrzucają je do jednego worka i wystawiają jedną ocenę, z której nic konkretnego dla Ciebie nie wynika.

Dlaczego nie warto gonić za scoringiem

Standardy w tym świecie zmieniają się co tydzień. Dziś modny jest jeden plik, jutro inny protokół. Dobry przykład to llms.txt, mały plik, który miał być “świętym Graalem” przygotowania pod AI. Z analizy Ahrefs wynika, że narzędzia AI ignorują go w jakichś 97 procentach przypadków.

My go dodajemy, bo nic nie kosztuje i czasem się przyda. Ale to drogowskaz, nie magiczny pył. Jeśli ktoś sprzedaje Ci stronę głównie na obietnicy jednego takiego triku, sprzedaje Ci powietrze. Realnie liczy się tylko to, co duże platformy faktycznie potrafią przeczytać. Reszta to teoria.

Co naprawdę działa (i jest nudne)

Prawda jest mniej efektowna od reklam. Asystenci AI lubią dokładnie to samo, co Google i co Twój klient: stronę, która szybko się ładuje, dobrze działa na telefonie i jasno mówi, czym się zajmujesz, gdzie i za ile.

W praktyce to kilka prostych rzeczy:

  • adres, godziny i telefon w tekście, nie na obrazku,
  • uporządkowane odpowiedzi na typowe pytania klientów,
  • dane firmy opisane tak, żeby maszyna czytała je wprost (Schema.org),
  • jedna, spójna informacja o tym, kim jesteś i co robisz.

Zrób te nudne rzeczy porządnie, a jesteś “gotowy pod AI”. Bez dopłaty za modne słowo. Nie potrzebujesz osobnego produktu o nazwie “gotowość pod AI”, potrzebujesz dobrze zrobionej strony. To ta sama robota.

Jak do tego podchodzimy

U nas to nie jest dodatek za dopłatą ani straszak. Każdą stronę robimy od razu czytelną dla ludzi, dla Google i dla asystentów AI. Te same fundamenty, które sprawiają, że strona dobrze wygląda i szybko działa, sprawiają też, że maszyna ją rozumie.

Najprościej zobaczyć to na własnej stronie. Podajesz nam adres, a my w 48 godzin pokazujemy gotowy podgląd nowej wersji, na żywo i za darmo. Spodoba się, rozmawiamy dalej. Nie spodoba się, nic nie tracisz.

Czytaj dalej